Wizja

Moje marzenie o prowadzeniu leśnego przedszkola spełniło się! Chciałam stworzyć przedszkole, które będzie w możliwie najlepszy sposób odpowiadało na potrzeby rozwojowe dzieci. Myślałam o różnych profilach i ostatecznie doszłam do wniosku, że najlepszym środowiskiem rozwoju dla dzieci w wieku przedszkolnym będzie właśnie miejsce swobodnego rozwoju w kontakcie z naturą.

Dostałam możliwość kontynuowania prac przedszkola „Leśne Zuchy”, za co jestem baaardzo wdzięczna. Dostałam więcej niż planowałam mieć! Nasza baza znajduje się w pięknym domu z ogromnym podwórkiem, graniczymy z lasem, a do tego jesteśmy zlokalizowani dosłownie kilkadziesiąt metrów od unikatowego Kampinoskiego Parku Narodowego. Jestem zadziwiona taką hojnością!

Chcę tworzyć miejsce, w którym zechce mieszkać dobroć.

Chcę, by Dzieci mogły cieszyć się swoim dzieciństwem – w pełni, w radości, w ruchu, w atmosferze bezpieczeństwa, życzliwości i łagodności.

Chcę, by Starsze Dzieci z okolicy miały możliwość spędzenia tutaj czasu w przyjaznej atmosferze – zwłaszcza podczas ferii i wakacji.

Chcę, by Rodzice dzieci „w wieku przedszkolnym” otrzymali wartościową propozycję opieki i edukacji dla swoich pociech.

Chcę, by Rodzice dzieci w każdym wieku mogli w tym miejscu poszerzać swoją wiedzę i umiejętności wychowawcze oraz dzielić się swoimi doświadczeniami.

Wreszcie, chcę by Dorośli, którzy odzyskali bądź realizują w swym życiu potrzebę przebywania na łonie przyrody mogli tutaj się spotykać, zaczynać i kończyć wędrówki kampinoskimi szlakami, a także po prostu odpocząć od zabieganego życia.

Moją pasją jest tworzenie miejsc spotkań dlatego to przedszkole powstaje w Mariewie.

Dlatego, że chcę ucieszyć się tym pięknym światem, w którym mam okazję pomieszkiwać – chcę tworzyć przedszkole leśne. Jakiś czas temu, nie tak dawno, przyszła do mnie taka myśl – a co byś powiedziała gdyby, już w niebie, Pan Bóg cię spytał:

  • No i jak tam, spodobał Ci się ten świat, który Ci zorganizowałem?
  • Yyyy, ale jak to…. przecież…. Czyli zrobiłeś go dla mnie? Żebym się nim ucieszyła…!??

To chyba znaczy, że faktycznie mogę ucieszyć tym światem… I Ty chyba też możesz..? A Twoje dzieci to już na pewno mogą!!! 🙂

Ewelina Pietruczuk – wychowałam się w cudownej rodzinie na wsi, studiowałam na Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej, w Szkole Głównej Handlowej i paru innych miejscach na świecie. Na studiach pedagogicznych organizowałam półkolonie dla dzieci z mojej rodzinnej wsi, na które zapraszałam obcokrajowców – po to, by dzieci miały z kim ćwiczyć angielski oraz by mogły poznawać inne kultury. Pracowałam kilka lat w I, II i III sektorze oraz jako wolontariusz i au-pair. Jestem zakochana w międzynarodowym ruchu ATD Czwarty Świat, w którym zachwyciłam się szacunkiem do człowieka. Pracowałam z dziećmi w: Meszkach, Frimhurst, Warszawie, Bydgoszczy i Tarragonie. Do życia potrzebuję: miłości Boga, misji, aktywności, spotkań i chwil wytchnienia, a także słońca. Uwielbiam poznawać, usprawniać, organizować i wspierać rozwój. Dzieci? To moi nauczyciele życia 🙂